Kategorie
Aktualności

Zjednoczeni wyszliśmy przed Kancelarię Premiera

25 kwietnia o godzinie 14, pod budynkiem kancelarii premiera na Alejach Ujazdowskich rozpoczął się protest pod hasłem „Żądamy realizacji wyroku TSUE”. Chodzi o przełomowy wyrok z listopada 2025 roku, w którym trybunał orzekł, że Polska ma obowiązek dokonywać transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych w innym kraju UE. 

To pierwsze tego rodzaju zgromadzenie środowisk LGBT+ po objęciu rządów przez Koalicję 15 października. Decyzja o proteście zrodziła się bezpośrednio po tekście OKO.press, w którym ujawniliśmy, że MSWiA zamierza ograniczyć skutki wyroku Trybunału Sprawiedliwości wyłącznie do jednej pary, której wyrok dotyczył.

Polska w Unii, albo wcale”, „Basta!” – wykrzykują manifestujący.

„Według mnie gościu, nas rzucili”, „W 2022 Tusk osobiście obiecał nam ślub. W 2024 też”, „To ja, ta niewielka grupa wyborców” – czytamy na transparentach. 

„Kosiniak, jesteś tchórz!”, „Tusk – kłamca, kłamca” – skandują ludzie. „Nie chcemy być Rosją”. „Ponieważ atmosfera polityczna wokół małżeństw jednopłciowych jest toksyczna, pierwszą piosenkę dedykujemy Rafałowi Trzaskowskiemu i Koalicji Obywatelskiej” – mówił Bart Staszewski, jeden z organizatorów. Z głośników poleciał utwór „Toxic” Britney Spears. 

„Politycy przed wyborami zawsze coś obiecują” 

Artur i Cezary, para od 17 lat, w 2018 roku wyjechali do Wielkiej Brytanii, wzięli tam ślub w 2023, kilka miesięcy temu wrócili do Polski. „Jesteśmy mężami, ale po przekroczeniu granicy możemy wziąć ślub z kobietą. Absurd. W Polsce zmieniło się wiele, ale nie w prawie. Jestem rozczarowany. Politycy przed wyborami zawsze coś nam obiecują, a potem nic się nie dzieje. Niewiele się ten rząd różni od PiSu” – mówi Artur. Wniosku o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa jeszcze nie składali. Czekają na ruch polskiego rządu. „Polska od lat jest częścią Zachodu. Dlaczego wic konserwatyści w tym kraju powtarzają, że małżeństwa jednopłciowa są zagrożeniem dla innych obywateli? To rosyjska narracja” – komentuje Artur. „Domagamy się wdrożenia wyroku TSUE. Panie premierze, proszę przykładem brytyjskich konserwatystów wprowadzić równość małżeńską. Nigdzie świat się od tego nie zawalił”.

Bart Staszewski, organizator protestu pod Kancelarią Premiera w rozmowie z OKO.press mówi: „Ja po powiedziałem dość. Przeczytałem artykuł w OKU, uzmysłowiłem sobie, ile rząd robi i jak się gimnastykuje, by nie doprowadzić do realizacji wyroku TSUE, do utrudnienia transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Długo obserwowałem tę znikającą nadzieję, postępującą złość, rozczarowanie. Uznałem, że warto tę emocje pokazać na ulicy i je tutaj wykrzyczeć. To pierwsza antyrządowa demonstracja, w którym mówmy: dość obłudy. Jeśli państwo nie chce nam zagwarantować równości małżeńskiej, to niech przynajmniej uznaje małżeństwa, które zawieramy za granicą. Jeśli nie pomaga, to niech spróbuje przynajmniej nie utrudniać nam życia” – mówi. Jak twierdzi, obecność na proteście zapowiedzieli m.in. Politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy nie zgadzają się z polityką prawego skrzydła swojej partii. „Kiedy PiS było u władzy, robiliśmy sojusze. Dziś pokazujemy, że walka o prawa człowieka trwa dalej, jest wspólna. Wszyscy powinniśmy dziś stanąć pod flagą UE, a rząd winien realizować wyroki TSUE. Wszystkie. Nie tylko te, które koalicji rządzącej pasują” – mówi Bart Staszewski 

Dorota i Małgorzata ślub wzięły w 2019 roku w Edynburgu. Na manifestację przyszły z Jolą, świadkową. „Ten rząd doszedł do władzy na plecach kobiet i mniejszości, a wystawił nas dupą do wiatru” – mówi Jola. 

Małgorzata: „Jestem osobą naiwną, uwierzyłam Donaldowi Tuskowi, Rafałowi Trzaskowskiemu i ministrowi Zurkowi, że praworzadnosc, o którą walczyliśmy na ulicach, po prostu będzie – a jednym z jej wyznaczników będzie realizowanie wyroków TSUE. A teraz się okazuje, że mamy praworządność, ale nie dla wszystkich. Premier Tusk mówi, jak PiS, że nikt nam niczego nie narzuci. A sędzia Żurek nazwał nasze małżeństwo weekendowym. To jest wstrętne. Czujemy się oszukane”. 

Dorota i Małgorzata żartują, że nie obchodzi ich, czy w papierach będą małżonkiem I czy małżonkiem II, mogą być nawet nawet wpisane w rubryki jako mężczyzna, ale domagają się wykonania wyroku. „Chodzi o prawa człowieka”. 

Prof. Łętowska: Walka o równe prawa nie kończy się nigdy 

Wojciech i Michał są jedną z par, która w 2023 roku wygrała przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. „Mijają lata i nic. Jesteśmy razem od 22 lat. Wzięliśmy symboliczny, humanistyczny ślub. Nie chcieliśmy wyjeżdżać, marzyło nam się małżeństwo i ślub tutaj, w kraju, w którym żyjemy. Tymczasem – nic. Ani równości małżeńskiej, ani choćby transkrypcji małżeństw, które zdecydowały się na ślub za granicą. Żadnych związków partnerskich, a i przy ustawie o statusie osoby najbliższej pojawiają się problemy i znak zapytania co do podpisu prezydenta. Jesteśmy zmęczeni, jesteśmy wściekli. Czujemy się jak wygłodniałe psy, które nie mogąc liczyć na pełnoprawny posiłek, zadowalają się rzucanymi resztkami ze stołu” – mówią nam. „Już nie chcemy czekać. Coraz poważniej i śmielej myślimy, żeby pobrać się za granicą”.

dwóch mężczyzn stojących razem, jeden trzyma tęczową flagę, drugi trzyma karton z napisem "koniec kręcenia! respektować wyroki sądów"
Na zdjęciu: Wojciech i Michał. Fot. Angelika Pitoń / OKO.press

„Walka o równe prawa w gruncie rzeczy nie kończy się nigdy” – przekazała zgromadzonym prof. Ewa Łętowska, której przemówienie, przygotowane specjalnie na protest, wyemitowano pod KPRM. „Politycy dostali tempa. Dlatego że zrobił się szum, zrobił się raban, ogłosiliśmy, że wychodzimy na ulicę. Kiedy mówimy „‚minister Kierwinski czegoś nie robi, nie podpisuje”, to tak naprawdę realizuje strategię Donalda Tuska”- mówi do zgromadzonych Bart Staszewski. Nazwiska premiera i szefa MSWiA zostały wybuczane. Podobnie jak nazwisko ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który zasłynął propozycja, by sprawdzać, czy pary jednopłciowe rzeczywiście mieszkaly za granicą, czy tyko wyjechały na weekend, by się pobrać. 

„Przychodzimy tutaj z podwójnym awizo. Najpierw wyrok TSUE, potem wyroki sądów wskazują jasno: trzeba natychmiastowo przygotować projekt rozporządzenia i umożliwić transkrypcję aktów małżeństwa. Ja jestem mężatką, od ćwierć wieku. I nie rozumiem, dlaczego podobne mi pary są przez państwo niedostrzegane tylko dlatego, że kochają osoby tej samej płci. Liczymy na rozporządzenie. Mam nadzieję, że osoby LGBt przestaną być przedmiotem dyskusji, a staną się ludźmi” – mówi do zgromadzonych Olimpia Barańska-Małuszek, sędzia Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim. 

Małgorzata Rawińska wzięła ślub w 2010, jest ze swoją partnerką od 21 lat. 

„Pamiętajcie mamy głos przy wyborach, na listach wyborczych są tam przyzwoici ludzie. Nie głosujmy na KO, bo ci ludzie nas lekceważą, dla nich będziemy zawsze obywatelami drugiej kategorii – tak jest im wygodnie” – mówi. 

„Już nie chodzę na Parady. Nie chodzę, bo nie ma się z czego cieszyć. A jak na którejś platformie stanie jeszcze Trzaskowski…chciałam tylko powiedzieć, że tu dziś przemawiało wiele osób, które są w dłuższym związku niż Kosiniak z Kamyszem”. 

Renata Lis: My jesteśmy małżeństwem weekendowym. Nasz weekend trwa już 30 lat 

„Pamiętacie, jak on mówił o małżeństwach? O turystyce małżeńskiej? On to mówił z taką pogardą w głosie, z takim lekceważeniem… Wiecie, myślę, że on tego nie daruje nigdy po prostu. Bo my właśnie jesteśmy małżeństwem weekendowym, jak on to powiedział. Tylko wiecie, ten nasz weekend to trwa już ponad 30 lat. Jesteśmy razem ponad 30 lat i większość tego czasu, dwadzieścia kilka lat, czekałyśmy na to, aż Polska dojdzie do jakiejś formy uznania naszego związku. Trwało to ćwierć wieku, do niczego nie doszło, nie mamy niczego” – mówi przed KPRM Renata Lis, pisarka. 

„I to w tej sytuacji właśnie pojawia się wyrok TSUE, pojawia się NSA, wchodzi w tę pustkę. I ja powiem państwu, że mam taką jednak potężną schadenfreunde, bo gdyby ten rząd uchwalił do tej pory cokolwiek, albo poprzedni rząd Platformy, albo inne rządy, wszystko jedno, gdyby wszyscy ci politycy, którzy wspólnie działali w tym celu, żeby nie uchwalić niczego, gdyby oni uchwalili cokolwiek, to dzisiaj nie mieliby tego pasztetu na głowie. I ja się bardzo cieszę, że teraz po tych wszystkim, po tym lawirowaniu, po tych kłamstwach, odsuwaniu, że związkami partnerskimi zajmiemy się tuż po wyborach – słyszeliśmy to sto razy – cieszę się, że dzisiaj oni się konfrontują z równością małżeńską. I to jest nieodwracalne”. 

Renata Lis skierowała także słowa do szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego: „Dlaczego pan się mianował kimś, kto ocenia, czy ja mam prawo do małżeństwa? Pan nie jest od definiowania wartości, pan jest w funkcji służebnej – ma pan zapewniać nam szczęście, tak jak je rozumiemy. To jest nieporozumienie” 

„Niech nikt nie myśli, że my wyjedziemy, schowamy się do nory za granicą. Będziemy sobie tam zyc i sobie tęsknić. Nie nie. Będziemy przychodzić pod Wasze pałace i będziemy krzyczeć: równość dla wszystkich” – mówiła pod KPRM Elżbieta Czerwińska, żona Renaty Lis. 

Renata Lis dla OKO.press: „Czujemy się oszukani. Zrozumiałam, że wcześniej politycy PiS, PO i PSL, stosowali bierny opór. A teraz przeszli do aktywnej dyskryminacji. Chcą wprowadzić przepisy, które będą segregować małżeństwa i ograniczyć skutki transkrypcji. Nie ma na to słów”. 

Co powiedziałaby premierowi? „Transkrypcja natychmiast! Nasza sprawa czeka już 2 lata. 22 maja kolejna rozprawa. Jeśli sąd nakaże transkrypcję, to USC musi mieć możliwość realizacji wyroku. Rząd musi wprowadzić rozporządzenie przygotowane przez ministerstwo cyfryzacji. To jedyny sposób, żeby zrealizować wyrok TSUE. Żadna ustawa z tym prezydentem nie przejdzie”. 

Kolejny protest 17 maja 

Podczas protestu głos zabrał także Tomasz Słodki, założyciel telewizji LGBT TV, który opowiedział o patowej sytuacji, w jakiej jest ze swoim partnerem. Kamilo pochodzi z Kolumbii i od roku czeka, aż Polska wyda mu kartę pobytu. Nie może więc wyjechać za granicę i wziąć ślubu z Tomaszem. Wcześniejsza, po trzech latach, wygasła. „Już wtedy uznaliśmy, że musimy i chcemy wziąć ślub. Razem budujemy nasz biznes, ale w przypadku mojej śmierci Kamilo musi zapłacić 20-procentowy podatek. Od pracy, która wykonuje, od projektu, który współtworzy. Rząd w żaden sposób nas nie nie zabezpiecza, nie tworzy prawa, które pozwoliłoby zabezpieczyć naszą wspólną przyszłość”. 

Protest pod KPRM zakończył się po ok. 90 minutach. Bart Staszewski podziękował organizacjom społecznym walczącym o prawa człowieka, podziękował osobom LGBT, które chodzą na wybory. „Donald Tusk nigdy Wam nie podziękował. Dziękuję Wam więc ja” – powiedział. 

Staszewski zapowiada też kolejny protest, który ma odbyć się 17 maja, czyli w Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii.

Źródło: https://oko.press/dosc-obludy-pod-kprm-trwa-demonstracja-w-sprawie-malzenstw-jednoplciowych

Kategorie
Aktualności Strzelectwo

Prawo do obrony nie może być fikcją

Z niepokojem i oburzeniem przyjmujemy medialne informacje dotyczące postawienia zarzutu zabójstwa dla osoby broniącej się przed atakiem w Bystrzycy Kłodzkiej. Z ustaleń mediów wynika, że do zdarzenia doszło w wyniku konfrontacji kilku osób, a ofiara przemocy użyła broni w sytuacji zagrożenia własnego życia lub zdrowia. W wyniku zdarzenia zginął 26-letni mężczyzna. Obecnie prokuratura postanowiła postawić broniącemu się mężczyźnie zarzut bezpośredniego zamiaru zabójstwa.

Fundacja Basta wyraża stanowczy sprzeciw wobec praktyki, w której osoby broniące się przed bezpośrednim zamachem traktowane są automatycznie jak sprawcy przestępstw, zanim rzetelnie ustali się kontekst zdarzenia. W tej sprawie oskarżono osobę, która jest instruktorem strzelectwa, przeszła rygorystyczne testy, cieszyła się nieposzlakowaną opinią i znajomością kodeksu karnego, zwłaszcza w zakresie obrony koniecznej.

Zgodnie z art. 25 §1 kodeksu karnego:

„Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.”

To fundament ochrony życia i bezpieczeństwa obywateli, który pozwala bronić się ofiarom przestępstw a nie wymagać od nich ucieczki i kapitulacji.

Kwalifikacja czynu jako bezpośredni zamiar zabójstwa (nawet nie zabójstwo z zamiarem ewentualnym) na tym etapie postępowania wydaje się być przedwczesna i tendencyjna, co w efekcie prowadzi do obarczenia całą winą za wydarzenia ofiarę zamachu. Utwierdza jednocześnie opinię publiczną w tym, że jakiekolwiek użycie broni palnej w obronie życia będzie spotykało się z brakiem zaufania organów państwa do obywatela, który postanowił się bronić. Oznacza też to, że ciężar dowodu niewinności Państwo przesuwa na oskarżonego.

Fundacja Basta wyraża współczucie dla rodziny osoby, która straciła życie w wyniku tego wydarzenia. Jednocześnie fundacja rozważy wzięcie udziału w postępowaniu karnym na zasadach określonych w art. 90 kodeksu postępowania karnego.

Kategorie
Aktualności

Nie będzie nadzoru prokuratury nad śledztwem ws. Świrskiego

Prokuratura Krajowa odmówiła objęcia szczególnym nadzorem postępowania przygotowawczego dotyczącego podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez byłego Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Macieja Świrskiego.

Decyzja ta zapadła mimo trwającego postępowania oraz wcześniejszego rozstrzygnięcia sądu, który uchylił decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa i nakazał jego dalsze prowadzenie.Wniosek Fundacji Basta

Fundacja Basta zwróciła się do Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka o objęcie sprawy szczególnym nadzorem, wskazując na jej wyjątkowy charakter oraz wagę społeczną. Sprawa dotyczy bowiem możliwego systemowego niedopełniania obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, który – jako przewodniczący KRRiT – był odpowiedzialny za reagowanie na naruszenia prawa w mediach. Wobec wcześniejszego umorzenia dochodzenia oraz społecznej wagi zarzutów ciążących nad byłym prezesem KRRiT zachodziły przesłanki aby objąć śledztwo specjalnym nadzorem prokuratora.

Zawiadomienie obejmowało działania z lat 2022–2025 i dotyczy m.in. braku podejmowania decyzji w sprawach zgłaszanych przez Fundację Basta, w tym niewszczynania postępowań administracyjnych oraz niewydawania formalnych postanowień o odmowie ich wszczęcia. Tego rodzaju zaniechania uniemożliwiały skuteczną kontrolę instancyjną i sądową.

W odpowiedzi Prokuratura Krajowa poinformowała, że „obecnie nie ma podstaw do objęcia postępowania nadzorem przez prokuratora wykonującego czynności w Prokuraturze Krajowej”.

Oznacza to, że sprawa pozostanie w gestii prokuratury niższego szczebla, bez dodatkowego nadzoru centralnego.

Sprawa wraca do prokuratury

Wcześniej prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Fundacja Basta zaskarżyła tę decyzję, a sąd przyznał jej rację, uchylając postanowienie i wskazując na konieczność przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego.

Sąd zwrócił uwagę, że na obecnym etapie nie można mówić o oczywistym braku znamion czynu zabronionego. Podkreślił również konieczność zbadania charakteru działań organu, w tym ich systematyczności i powtarzalności.

Sprawa dotyczy nie tylko odpowiedzialności konkretnej osoby, ale również funkcjonowania instytucji państwa i skuteczności mechanizmów ochrony przed mową nienawiści w mediach.

Brak reakcji na zgłaszane naruszenia może prowadzić do utrwalenia praktyk, które podważają standardy debaty publicznej oraz ograniczają realną ochronę osób narażonych na dyskryminację.

Fundacja będzie monitorować postępowanie

Pomimo decyzji o braku objęcia sprawy nadzorem, Fundacja Basta zapowiada dalsze monitorowanie przebiegu postępowania.

Sprawa wraca do prokuratury i – zgodnie z decyzją sądu – powinna zostać rzetelnie zbadana.

Fundacja będzie podejmować dalsze działania prawne w celu zapewnienia, że postępowanie zostanie przeprowadzone w sposób pełny i zgodny z obowiązującymi standardami.

Wesprzyj działania fundacji Basta swoim 1,5% podatku

Rozlicz PIT Online

Kategorie
Aktualności

Sąd wznawia śledztwo przeciwko Świrskiemu po naszej skardze!

Fundacja Basta 4 września 2025 r. z pełnomocnika radcy Marcina Pawelca-Jakowieckiego złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa–Wola o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego, niestety wkrótce potem została umorzona. Sprawa dotyczyła systemowego niedopełniania obowiązków funkcjonariusza publicznego, polegającego na zaniechaniu podejmowania decyzji w sprawach zgłaszanych przez Fundację – w szczególności braku wszczynania postępowań lub wydawania formalnych odmów, co uniemożliwiało kontrolę instancyjną i sądową. Teraz sąd postanowił wznowić śledztwo.

Ustawodawca w art. 231 § 1 k.k. penalizuje działanie funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego poprzez przekroczenie swoich uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. 

Zawiadomienie obejmowało działania z lat 2022–2025, związane m.in. z brakiem reakcji na treści o charakterze dyskryminacyjnym emitowane w mediach poprzez ignorowanie licznych wniosków kierowanych przez fundację i wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego a także wyroków wskazujących naruszenie prawa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak wskazano w jednym z przytoczonych w załączeniu orzeczeń sądowo-administracyjnych: “(…) nie mogła umknąć uwadze organu i co w ocenie Sądu przesądza umyślność w jego działaniu, nakierowanym na upływ terminu wydania decyzji a tym samym – uniknięcie prowadzenia żmudnego postępowania”.

Jest to najdobitniejsze podsumowanie postąpień (tudzież ich braku) podejrzewanego. W konsekwencji zaś, działanie Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji sprawdzało się do celowego przewlekania działania (mającego znamiona zaniechania) w rozpoznawaniu pism Fundacji Basta .

Pomimo przedstawionych zarzutów i szerokiego materiału dowodowego, prokuratura w 2025 roku odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając, że opisane działania nie wyczerpują znamion czynu zabronionego.

Fundacja Basta zaskarżyła tę decyzję. Teraz Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli postanowił uchylić decyzję prokuratury i przekazać sprawę do dalszego prowadzenia. W uzasadnieniu sąd jednoznacznie wskazał, że na obecnym etapie nie można mówić o „oczywistym braku znamion czynu zabronionego”, a wcześniejsza decyzja była przedwczesna. Co istotne, sąd zwrócił uwagę na konieczność dokładnego zbadania charakteru działań organu, w tym ich systematyczności i powtarzalności, a także przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego, które pozwoli rzetelnie ocenić, czy doszło do naruszenia prawa .

Sygn akt: III Kp 1629/25
4316-9. Ds 638.2025

Wesprzyj działania fundacji Basta swoim 1,5% podatku

Rozlicz PIT Online

Kategorie
Aktualności

121 Powodów

121 powodów, żeby przekazać 1,5% podatku Fundacji Basta

W ostatnich latach wysłaliśmy 71 wniosków do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał ponad 30 wyroków potwierdzających bezczynność KRRiT, w21 sprawach nakładając grzywny.

Robimy to nie dlatego, że lubimy pisać pisma. Dlatego, że ktoś musi reagować, kiedy media przekraczają granice odpowiedzialności.

Każdy z tych wniosków to konkretna sprawa. Konkretna wypowiedź. Konkretna sytuacja, w której ktoś uznał, że mowa nienawiści, manipulacja albo publiczne szczucie na ludzi może przejść bez reakcji.

My uznaliśmy, że nie.

Dlatego powstała Fundacja Basta.

Radio Maryja kasuje reportaż „Wirus LGBT” po naszej interwencji!
Radio Maryja kasuje reportaż „Wirus LGBT” po naszej interwencji!
previous arrow
next arrow
Rozlicz PIT Online

Reagujemy, kiedy inni milczą

Od początku działalności zajmujemy się monitoringiem mediów i życia publicznego. Analizujemy programy telewizyjne, wypowiedzi polityków i przekazy medialne. Kiedy dochodzi do naruszeń – działamy.

  • zainicjowaliśmy kilkadziesiąt postępowań sądowych,
  • przygotowaliśmy dziesiątki petycji i interwencji do instytucji publicznych,
  • doprowadziliśmy do zmiany sposobu rozpatrywania części spraw przez KRRiT, dzięki czemu nasze wnioski nie trafiają już do szuflady.

To nie są abstrakcyjne działania. To realna presja obywatelska, która sprawia, że instytucje publiczne zaczynają działać.

Kliknij w link aby wypełnić PIT lub wpisz ręcznie nasz KRS: 0000968453. Na stronie możesz pobrać gotowe dokumenty PIT wypełnione z naszym numerem KRS.

Rozlicz PIT Online

Dokumentujemy to, co inni chcieliby przemilczeć

Fundacja Basta prowadzi także projekty badawcze i raporty dotyczące mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.

W 2026 roku przygotowaliśmy obszerny raport o kampanii nienawiści wobec Jerzego Owsiaka, pokazujący jak media i komentatorzy mogą budować atmosferę wrogości wobec jednej osoby.

Byliśmy też jedną z pierwszych organizacji reagujących na skandaliczne wypowiedzi Grzegorza Brauna, wskazując na ich konsekwencje społeczne i prawne.

Bo słowa mają znaczenie.
A kiedy padają w telewizji albo z mównicy sejmowej – mają jeszcze większe.

Dlaczego 1,5% ma znaczenie

Fundacja Basta nie jest wielką instytucją z ogromnym budżetem. Naszą siłą jest determinacja, wiedza i wsparcie ludzi, którzy uważają, że przestrzeń publiczna nie powinna być miejscem bezkarnej nienawiści.

1,5% Twojego podatku pozwala nam:

  • prowadzić monitoring mediów,
  • przygotowywać analizy i raporty,
  • składać wnioski do instytucji publicznych,
  • inicjować sprawy sądowe,
  • reagować wtedy, gdy ktoś próbuje normalizować nienawiść.

Krótko mówiąc – zamienia Twój podatek w realne działanie obywatelskie.

121 powodów… i liczymy dalej

Każda kolejna sprawa, każda analiza i każda interwencja to krok w stronę przestrzeni publicznej, w której nienawiść nie jest normą, a odpowiedzialność za słowa naprawdę istnieje.

Jeśli uważasz, że ktoś powinien patrzeć władzy i mediom na ręce –
przekaż 1,5% podatku Fundacji Basta.

Bo czasem jedna sprawa sądowa może zmienić więcej, niż tysiąc komentarzy w internecie.

Kliknij w link aby wypełnić PIT lub wpisz ręcznie nasz KRS: 0000968453. Na stronie możesz pobrać gotowe dokumenty PIT wypełnione z naszym numerem KRS.

Rozlicz PIT Online

Kategorie
Aktualności monitoring

Radio Maryja kasuje reportaż „Wirus LGBT” po naszej interwencji!

Fundacja Basta złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na decyzję Przewodniczącej KRRiT Agnieszki Glapiak, który odmówiła wszczęcia postępowania wobec audycji „Wirus LGBT” opublikowanej przez Lux Veritas (Radio Maryja i TV Trwam) w serwisie YouTube. Po odmowie zajęcia się sprawą przez KRRiT audycja została usunięta z sieci przez samych redemptorystów.. To kolejny raz kiedy medium, po naszej interwencji, w obawie przed konsekwencjami kasuje sporną audycję jeszcze przed rozstrzygnięciem sporu. W 2022 roku Radio Maryja usunęło audycję z homofobicznymi wypowiedziami wiceministra sprawiedliwości. (czytaj więcej tutaj

Audycja była dostępna pod tymi linkami:

https://www.radiomaryja.pl/multimedia/reportaz-wirus-lgbt-cz-2

https://www.radiomaryja.pl/multimedia/rykoszetem-wirus-lgbt-cz-i

Audycja zniknęła, KRRiT wie, że „nie było nienawiści”

KRRiT odmówiła wszczęcia postępowania, mimo że nie obejrzała audycji, której dotyczył wniosek. Organ oparł swoją ocenę wyłącznie na wyjaśnieniach samego nadawcy – redemptorystów – którzy zapewnili, że materiał był jedynie „krytyką ideologii” a “program prezentuje problemy życia społecznego z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej i społecznej nauki Kościoła katolickiego. Natomiast poglądy i wartości wyznawane przez przedstawicieli środowiska LGBT+ są często sprzeczne z katolickim systemem wartości.”

To, że audycja była pełna języka odczłowieczającego, obsesyjnych skojarzeń z „wirusem”, „krzywdą dzieci” i „demoralizacją”, a także powielania narracji typowej dla propagandy nienawiści – nie miało dla KRRiT żadnego znaczenia.

Organ, który ma stać na straży standardów medialnych, nawet nie obejrzał materiału, którego dotyczyła skarga. To sytuacja absurdalna i niedopuszczalna – komentuje Bartosz Staszewski. – Jeżeli określenie społeczności LGBT per wirus jest uważane za element debaty społecznej to jesteśmy w ciemnej dolinie.

Fundacja zwraca uwagę, że nadawca usunął materiał w dwóch częściach, oba odcinki zniknęły z serwisu YouTube. – Ojciec Rydzyk wie, że materiał jest niezgodny z prawem audiowizualny i ewidentnie boi się kary finansowej w przyszłości – komentuje Bartosz Staszewski.

Lista zarzutów wobec KRRiT jest długa: od błędów proceduralnych po brak bezstronności

W skardze do WSA Fundacja Basta zarzuca Przewodniczącemu KRRiT m.in.:

  • całkowity brak ustaleń faktycznych – organ nie zapoznał się z audycją, nie porównał twierdzeń nadawcy z jej treścią;
  • naruszenie zasady bezstronności – argumentacja KRRiT jest niemal słowo w słowo powtórzeniem stanowiska redemptorystów;
  • odebranie Fundacji prawa do udziału w postępowaniu – mimo że występowała jako strona, nie umożliwiono jej wypowiedzenia się o zebranych materiałach;
  • błędną interpretację „interesu społecznego” – KRRiT uznała, że interes społeczny istnieje tylko wtedy, gdy organ przewiduje, iż w przyszłości wyda decyzję zgodną z wnioskiem. To pogląd sprzeczny z orzecznictwem NSA, które mówi dokładnie odwrotnie.

Fundacja przypomina, że audycja:

  • łączyła osoby LGBT+ z „deprawacją dzieci”,
  • sugerowała „zło”, „dewiację”, „wirus” i inne medyczne skojarzenia rodem z propagandy dehumanizującej,
  • promowała ustawę „Stop LGBT”, która w praktyce miała zakazać jakichkolwiek publicznych działań na rzecz praw człowieka,
  • przedstawiała naukowców badających seksualność jako „zdemoralizowanych”.

To wszystko — zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji — powinno podlegać sankcji, bez względu na to, czy audycja była klasycznym programem, czy materiałem „na żądanie”.

Fundacja Basta domaga się od sądu uchylenia decyzji KRRiT

W skardze Fundacja żąda:

  • uchylenia postanowienia KRRiT,
  • zobowiązania organu do wszczęcia postępowania wobec nadawcy,
  • zasądzenia kosztów postępowania.

Nie pozwolimy na to, by państwowy organ używał pojęcia „wolność słowa” jako wymówki dla mowy nienawiści – dodaje Staszewski.

Reportaż został zabezpieczony przez fundację i jest dostępny poniżej:

Kategorie
Aktualności

Fundacja Basta zwraca się do Rzecznika Praw Obywatelskich

Fundacja Basta skierowała do Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka oficjalne pismo, w którym zwraca uwagę na systemowy charakter bezczynności Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) wobec licznych orzeczeń o bezczynności.

Pismo zostało wystosowane w nawiązaniu do posiedzenia Senatu RP, podczas którego senator Adam Bodnar zwrócił się do Rzecznika z pytaniem o możliwą interwencję w tej sprawie.

„Sądy administracyjne potwierdzają to, o czym mówimy od początku: KRRiT celowo nie rozpatruje naszych zawiadomień, pozwalając, by sprawy się przedawniały. To nie tylko bezczynność – to odmowa stosowania prawa. Dlatego zwracamy się do RPO z prośbą o interwencję” – mówi Bart Staszewski, prezes Fundacji Basta.

Jak informowaliśmy wcześniej, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał już ponad 30 wyroków stwierdzających bezczynność Przewodniczącego KRRiT – w części przypadków z rażącym naruszeniem prawa.
W 21 sprawach sąd nałożył na regulatora grzywny w łącznej wysokości 135 000 zł oraz przyznał Fundacji Basta 52 500 zł rekompensat za przewlekłość postępowania.

Sądy w uzasadnieniach wskazywały, że KRRiT „celowo unikała rozpoznania wniosków” Fundacji, co doprowadziło do utraty możliwości nałożenia sankcji wobec nadawców, którzy publikowali audycje zawierające mowę nienawiści wobec osób LGBT+.

W piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich Fundacja zwraca się o:

  • podjęcie z urzędu analizy i interwencji w sprawie działań (lub zaniechań) KRRiT,
  • ocenę, czy przewlekłość działań regulatora narusza konstytucyjną zasadę równości i zakazu dyskryminacji,
  • wystąpienie do KRRiT z żądaniem wyjaśnienia przyczyn zaniechań,
  • rozważenie wystąpienia ogólnego RPO w sprawie skuteczniejszej ochrony przed mową nienawiści w mediach audiowizualnych.

„Nie oczekujemy przywilejów – oczekujemy stosowania prawa. Skoro sądy jednoznacznie stwierdzają rażące naruszenia, to pora, by ktoś wreszcie zapytał: dlaczego nikt za to nie ponosi odpowiedzialności” – dodaje Staszewski.

Podczas niedawnego posiedzenia Senatu RP, senator Adam Bodnar – były Rzecznik Praw Obywatelskich – zwrócił się do obecnego RPO z pytaniem o planowane działania wobec opisanej sytuacji. Wskazał, że sprawa ma charakter systemowy i dotyczy praworządności, równości wobec prawa oraz skuteczności państwowych mechanizmów ochrony przed mową nienawiści.

Fundacja Basta liczy, że interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich pomoże przywrócić działanie prawa w obszarze nadzoru nad mediami, a tym samym realnie wzmocni ochronę osób narażonych na dyskryminację w przestrzeni publicznej.

 Zobacz wcześniejszy artykuł: „Bezprecedensowa seria wyroków WSA wobec KRRiT – 135 tys. zł grzywien i 52,5 tys. zł rekompensat dla Fundacji Basta”

Kategorie
Aktualności

Fundacja Basta została Organizacją Pożytku Publicznego!

Z dumą ogłaszamy, że Fundacja Basta uzyskała oficjalny status Organizacji Pożytku Publicznego (OPP).
To symboliczny, ale niezwykle ważny moment w naszej historii – potwierdzenie, że nasza codzienna praca na rzecz praw człowieka, równości i przeciwdziałania mowie nienawiści spełnia najwyższe standardy transparentności, ciągłości i znaczenia społecznego.

Przez ostatnie lata:

  • monitorowaliśmy media, reagując na mowę nienawiści i manipulacje,
  • składaliśmy zawiadomienia do prokuratury i wygrywaliśmy procesy,
  • stawaliśmy po stronie osób i grup, które w debacie publicznej często nie mają głosu.

Dzięki uzyskaniu statusu OPP możemy działać jeszcze skuteczniej — a już w przyszłym roku będzie można przekazać nam 1,5% podatku.

To sukces całej społeczności, która nas wspiera.
Dziękujemy wszystkim darczyńcom, partnerom i osobom, które wierzą, że równość i godność to nie przywileje, tylko prawa człowieka.

Kategorie
Aktualności

Senat odrzucił sprawozdanie KRRiT – pytania o Fundację Basta na posiedzeniu

Senat odrzucił sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz informację o działalności Rady Mediów Narodowych w 2024 roku. Wcześniej w izbie wyższej parlamentu wystąpiła przewodnicząca regulatora Agnieszka Glapiak, która nie szczędziła krytyki Telewizji Polskiej. Zapewniła, że jako szefowa KRRiT będzie wyciągała konsekwencje wobec nadawców naruszających przepisy dotyczące m.in. bezpieczeństwa państwa.

Podczas posiedzenia głos zabrał senator Adam Bodnar, który przypomniał, że w 2018 roku w Telewizji Polskiej wyemitowano aż 1 800 materiałów dotyczących Pawła Adamowicza, wskazując na skalę problemu. Następnie zadał dwa pytania przewodniczącej KRRiT.

Pierwsze dotyczyło działalności Fundacji Basta, która w ciągu ostatnich trzech lat złożyła 71 wniosków do przewodniczącego KRRiT w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji. Żaden z tych wniosków nie został rozpatrzony. Bezczynność organu zakończyła się postępowaniami przed sądem administracyjnym, który wydał ponad 30 wyroków wobec KRRiT, z czego kilka jest już prawomocnych. Łączna kwota grzywien nałożonych na KRRiT to ponad 135 tys. zł, a 52,5 tys. zł rekompensat zasądzono na rzecz Fundacji Basta.

Senator zapytał wprost, czy nowa przewodnicząca zamierza kontynuować linię ignorowania skarg Fundacji Basta i wyroków sądów administracyjnych, czy też wprowadzi realną zmianę.

Agnieszka Glapiak w swojej odpowiedzi zapewniła, że każdy ma prawo do składania skarg, a wszystkie są analizowane, jednak nie udzieliła konkretnej odpowiedzi na pytania senatora, proponując przekazanie informacji na piśmie.

Fakty: bezprecedensowa seria wyroków WSA

Przypomnijmy: od maja 2022 r. do lipca 2025 r. Fundacja Basta złożyła 71 wniosków do przewodniczącego KRRiT o wszczęcie postępowań wobec nadawców szerzących homofobiczną mowę nienawiści. Żaden nie został rozpatrzony.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) wydał 34 wyroki stwierdzające bezczynność KRRiT, a siedem z nich potwierdził już Naczelny Sąd Administracyjny. W 21 wyrokach sąd nałożył grzywny po 5 000 zł (łącznie 135 tys. zł) na KRRiT oraz przyznał Fundacji Basta rekompensaty po 2 500 zł (łącznie 52,5 tys. zł) tytułem kosztów sądowych i utraconych możliwości działania.

WSA stwierdził, że KRRiT działała z rażącym naruszeniem prawa, celowo doprowadzając do przedawnienia postępowań, co uniemożliwiło ukaranie nadawców za łamanie prawa. Tak surowe rozstrzygnięcia – zwłaszcza przyznanie organizacji społecznej rekompensaty pieniężnej – to absolutny ewenement w polskim sądownictwie administracyjnym.

Sprawa pokazuje, jak kluczowa jest rola sądów administracyjnych w pilnowaniu instytucji publicznych i egzekwowaniu od nich wykonywania obowiązków. Jednocześnie wymijająca odpowiedź przewodniczącej KRRiT podczas posiedzenia Senatu każe pytać, czy rzeczywiście nastąpi zmiana kursu, czy też pozostanie przy dotychczasowej praktyce ignorowania skarg społeczeństwa obywatelskiego.

Fundacja Basta będzie nadal monitorować działania regulatora i egzekwować przestrzeganie prawa – tak, by media w Polsce działały zgodnie z ustawą, a instytucje państwowe wypełniały swoje obowiązki wobec obywateli.

Kategorie
Aktualności Strzelectwo

Opinia Fundacji Basta do projektu Polski 2050


Projekt nowelizujący ustawę o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549 z późn. zm.) przewiduje wprowadzenie obowiązkowych, cyklicznych badań lekarskich i psychologicznych dla posiadaczy broni palnej. Głównym celem jest ujednolicenie wymogów zdrowotnych wobec wszystkich cywilnych posiadaczy pozwolenia na broń oraz zwiększenie bezpieczeństwa publicznego. Niniejsza analiza przedstawia krytyczną ocenę tego projektu pod kątem: spójności logiczno-prawnej proponowanych przepisów, zasadności objęcia badaniami okresowymi wszystkich grup posiadaczy broni (sportowców, kolekcjonerów, pracowników ochrony, myśliwych itp.), identyfikacji źródeł zagrożeń związanych z użyciem broni (zwłaszcza w świetle danych o wypadkach myśliwskich), konstytucyjności i proporcjonalności proponowanych środków, potencjalnych skutków społeczno-administracyjnych oraz porównania z dotychczasowymi regulacjami celem oceny racjonalności planowanej zmiany.

Uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy o broni i amunicji posłów Polski 2050 identyfikuje wprost jako źródło ryzyka: polowania, pomyłki „człowiek–dzik”, wypadki śmiertelne i omyłkowe odstrzały gatunków chronionych. Autorzy cytują przykłady zdarzeń i opierają ratio legis na tym, że to myśliwistrzelają „częściej” i w warunkach większego ryzyka dla osób postronnych. Nie przedstawiono porównywalnego materiału ryzyka dla innych kategorii (sportowcy, ochrona osób i mienia, szkoleniowcy). Innymi słowy, baza dowodowa projektu jest wąska i typowo łowiecka, więc użycie jej do obciążenia wszystkich grup cywilów posiadających broń byłoby rozciąganiem wnioskowania poza to, co posłowie potrafią udowodnić. W przypadku proporcjalności to brak „konieczności” i „niezbędności” dla grup niesprawczych jest głównym problemem. Test proporcjonalności wymaga, by środek był: (a) przydatny, (b) konieczny (brak mniej dolegliwych alternatyw), (c) proporcjonalny sensu stricto. Dla myśliwych uzasadnienie pokazuje użyteczność i przyczynowość (wypadki na polowaniach). Dla pozostałych kategorii, nie. Co gorsza, projekt wprost twierdzi, że „nie ma możliwości podjęcia działań alternatywnych” i nie rozważa żadnych wariantów. To poważny brak metodologiczny: zanim rozszerzy się restrykcje na całe środowisko (np. sportowców), należy wykazać, że mniej uciążliwe środki są niewystarczające. Tu tego nie ma.

Projektowa diagnoza ryzyka opiera się na specyfice polowań w terenie otwartym (strzały do „niezidentyfikowanego celu”, obecność osób postronnych, pomyłki gatunków). To nie jest charakterystyka strzelectwa sportowego (strzelnice, nadzór, tor zamknięty). Skoro uzasadnienie „niesie” wyłącznie tezy łowieckie, to równe obciążenie sportowców czy kolekcjonerów byłoby niedopasowane do ryzyka – ergo nieproporcjonalne. W uzasadnieniu padają statystyki i kazusy polowań; nie ma natomiast danych o zwiększonej szkodowości w sporcie czy ochronie osób i mienia. Ustawodawca powinien wykazać, że w tych grupach występuje systemowy deficyt bezpieczeństwa, którego nie da się ogarnąć istniejącymi środkami. Tego brak. W rzeczywistości jest to kalka podobnego projektu, tej samej partii z 2024 roku doklejona do nowych, politycznych pomysłów.

Uzasadnienie powołuje się na „zrównanie wymogów” – tu logika jest jasna, natomiast rozciąganie tego argumentu na inne cele (sport), których projekt nie obejmuje, byłoby pozorną równością: równe traktowanie różnych ryzyk to de facto nierówność materialna. Prawo powinno różnicować obciążenia według ryzyka, nie ujednolicać ich wbrew faktom. Projekt sam przyznaje, że wejście w życie wygeneruje kumulację badań (szczególnie w pierwszym roku) i nowe obowiązki po stronie Policji. Dla myśliwych to koszt uzasadniony dowodami. Dla sportu i pozostałych grup -byłby to koszt bez wykazanej redukcji szkód, czyli niegospodarne zużycie zasobów (czas, kolejki, koszty po stronie obywateli i systemu). Przy obecnych wakatach w komendach przy wydawaniu zezwoleń może to oznaczać też paraliż systemu w tym zakresie.

Co w takim razie? Tak: okresowe badania dla myśliwych, bo tu są konkretne dowody i ryzyka. Nie: mechaniczne „zrównanie” badań dla sportowców, i innych bez przedstawienia osobnej, rzetelnej diagnozy ryzyka i przetestowania mniej dolegliwych alternatyw. To byłoby nieproporcjonalne i nieracjonalne w świetle własnego uzasadnienia projektu.

Fundacja zapowiada złożenie szerokiej opinii w momencie poddania projektu do konsultacji.

Bądź na bieżąco – zostań naszym darczyńcą i otrzymaj dostęp do newslettera.

Zapisz się do newslettera