Kategorie
Aktualności Strzelectwo

Prawo do obrony nie może być fikcją

Z niepokojem i oburzeniem przyjmujemy informacje dotyczące postawienia zarzutu zabójstwa dla osoby broniącej się przed atakiem w Bystrzycy Kłodzkiej. Z ustaleń mediów wynika, że do zdarzenia doszło w wyniku konfrontacji kilku osób, a ofiara przemocy użyła broni w sytuacji zagrożenia własnego życia lub zdrowia. W wyniku zdarzenia zginął 26-letni mężczyzna. Obecnie prokuratura postanowiła postawić broniącemu się mężczyźnie zarzut bezpośredniego zamiaru zabójstwa.

Fundacja Basta wyraża stanowczy sprzeciw wobec praktyki, w której osoby broniące się przed bezpośrednim zamachem traktowane są automatycznie jak sprawcy przestępstw, zanim rzetelnie ustali się kontekst zdarzenia. W tej sprawie oskarżono osobę, która jest instruktorem strzelectwa, przeszła rygorystyczne testy, cieszyła się nieposzlakowaną opinią i znajomością kodeksu karnego, zwłaszcza w zakresie obrony koniecznej.

Zgodnie z art. 25 §1 kodeksu karnego:

„Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.”

To fundament ochrony życia i bezpieczeństwa obywateli, który pozwala bronić się ofiarom przestępstw a nie wymagać od nich ucieczki i kapitulacji.

Kwalifikacja czynu jako bezpośredni zamiar zabójstwa (nawet nie zabójstwo z zamiarem ewentualnym) na tym etapie postępowania wydaje się być przedwczesna i tendencyjna, co w efekcie prowadzi do obarczenia całą winą za wydarzenia ofiarę zamachu. Utwierdza jednocześnie opinię publiczną w tym, że jakiekolwiek użycie broni palnej w obronie życia będzie spotykało się z brakiem zaufania organów państwa do obywatela, który postanowił się bronić. Oznacza też to, że ciężar dowodu niewinności Państwo przesuwa na oskarżonego.

Fundacja Basta wyraża współczucie dla rodziny osoby, która straciła życie w wyniku tego wydarzenia. Jednocześnie fundacja deklaruje wzięcie udziału w postępowaniu karnym na zasadach określonych w art. 90 kodeksu postępowania karnego.

Kategorie
Aktualności Strzelectwo

Opinia Fundacji Basta do projektu Polski 2050


Projekt nowelizujący ustawę o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549 z późn. zm.) przewiduje wprowadzenie obowiązkowych, cyklicznych badań lekarskich i psychologicznych dla posiadaczy broni palnej. Głównym celem jest ujednolicenie wymogów zdrowotnych wobec wszystkich cywilnych posiadaczy pozwolenia na broń oraz zwiększenie bezpieczeństwa publicznego. Niniejsza analiza przedstawia krytyczną ocenę tego projektu pod kątem: spójności logiczno-prawnej proponowanych przepisów, zasadności objęcia badaniami okresowymi wszystkich grup posiadaczy broni (sportowców, kolekcjonerów, pracowników ochrony, myśliwych itp.), identyfikacji źródeł zagrożeń związanych z użyciem broni (zwłaszcza w świetle danych o wypadkach myśliwskich), konstytucyjności i proporcjonalności proponowanych środków, potencjalnych skutków społeczno-administracyjnych oraz porównania z dotychczasowymi regulacjami celem oceny racjonalności planowanej zmiany.

Uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy o broni i amunicji posłów Polski 2050 identyfikuje wprost jako źródło ryzyka: polowania, pomyłki „człowiek–dzik”, wypadki śmiertelne i omyłkowe odstrzały gatunków chronionych. Autorzy cytują przykłady zdarzeń i opierają ratio legis na tym, że to myśliwistrzelają „częściej” i w warunkach większego ryzyka dla osób postronnych. Nie przedstawiono porównywalnego materiału ryzyka dla innych kategorii (sportowcy, ochrona osób i mienia, szkoleniowcy). Innymi słowy, baza dowodowa projektu jest wąska i typowo łowiecka, więc użycie jej do obciążenia wszystkich grup cywilów posiadających broń byłoby rozciąganiem wnioskowania poza to, co posłowie potrafią udowodnić. W przypadku proporcjalności to brak „konieczności” i „niezbędności” dla grup niesprawczych jest głównym problemem. Test proporcjonalności wymaga, by środek był: (a) przydatny, (b) konieczny (brak mniej dolegliwych alternatyw), (c) proporcjonalny sensu stricto. Dla myśliwych uzasadnienie pokazuje użyteczność i przyczynowość (wypadki na polowaniach). Dla pozostałych kategorii, nie. Co gorsza, projekt wprost twierdzi, że „nie ma możliwości podjęcia działań alternatywnych” i nie rozważa żadnych wariantów. To poważny brak metodologiczny: zanim rozszerzy się restrykcje na całe środowisko (np. sportowców), należy wykazać, że mniej uciążliwe środki są niewystarczające. Tu tego nie ma.

Projektowa diagnoza ryzyka opiera się na specyfice polowań w terenie otwartym (strzały do „niezidentyfikowanego celu”, obecność osób postronnych, pomyłki gatunków). To nie jest charakterystyka strzelectwa sportowego (strzelnice, nadzór, tor zamknięty). Skoro uzasadnienie „niesie” wyłącznie tezy łowieckie, to równe obciążenie sportowców czy kolekcjonerów byłoby niedopasowane do ryzyka – ergo nieproporcjonalne. W uzasadnieniu padają statystyki i kazusy polowań; nie ma natomiast danych o zwiększonej szkodowości w sporcie czy ochronie osób i mienia. Ustawodawca powinien wykazać, że w tych grupach występuje systemowy deficyt bezpieczeństwa, którego nie da się ogarnąć istniejącymi środkami. Tego brak. W rzeczywistości jest to kalka podobnego projektu, tej samej partii z 2024 roku doklejona do nowych, politycznych pomysłów.

Uzasadnienie powołuje się na „zrównanie wymogów” – tu logika jest jasna, natomiast rozciąganie tego argumentu na inne cele (sport), których projekt nie obejmuje, byłoby pozorną równością: równe traktowanie różnych ryzyk to de facto nierówność materialna. Prawo powinno różnicować obciążenia według ryzyka, nie ujednolicać ich wbrew faktom. Projekt sam przyznaje, że wejście w życie wygeneruje kumulację badań (szczególnie w pierwszym roku) i nowe obowiązki po stronie Policji. Dla myśliwych to koszt uzasadniony dowodami. Dla sportu i pozostałych grup -byłby to koszt bez wykazanej redukcji szkód, czyli niegospodarne zużycie zasobów (czas, kolejki, koszty po stronie obywateli i systemu). Przy obecnych wakatach w komendach przy wydawaniu zezwoleń może to oznaczać też paraliż systemu w tym zakresie.

Co w takim razie? Tak: okresowe badania dla myśliwych, bo tu są konkretne dowody i ryzyka. Nie: mechaniczne „zrównanie” badań dla sportowców, i innych bez przedstawienia osobnej, rzetelnej diagnozy ryzyka i przetestowania mniej dolegliwych alternatyw. To byłoby nieproporcjonalne i nieracjonalne w świetle własnego uzasadnienia projektu.

Fundacja zapowiada złożenie szerokiej opinii w momencie poddania projektu do konsultacji.

Bądź na bieżąco – zostań naszym darczyńcą i otrzymaj dostęp do newslettera.

Zapisz się do newslettera